Bergson Winter Challenge 2009 - relacja
Za organizatorem "Zawody BERGSON WINTER CHALLENGE 2009 zakończone. Trasa SPEED została zamknięta o godzinie 13:16. Do mety dotarły 24 zespoły w tym dwa w niepełnym składzie (39 – tylko dziewczyna, 48 – tylko chłopak). Jako ostatni, który zdołał pokonać całą trasę, pojawił się zespół ANKODOR (55) . Gratulujemy wszystkim zespołom. Teraz czas na odpoczynek, a wieczorem wszyscy spotkają się na uroczystym bankiecie."
Bardzo zabawna relacja pojawiła się na stronie napieraj.pl, gdzie żółw opowiada jak się zmagał z przeciwnościami trasy. Polecam!
Nasz zespół to Niezła Korba Ojciec i Syn z numer startowym 74!
PIĄTEK
Godzina 22:15
Śpią.
Trasę Speed najszybciej pokonało dwóch Piotrków z Speleo Salomon. Na metę dotarli po 23h20min. Gratulacje! Trzymamy kciuki za pozostałe zespoły na trasie!
Pierwszy zespół kończy zmagania z trasą, gdy organizatorzy przypomnieli sobie... O! A może wrzucimy fotki z ceremonii rozpoczęcia.
Godzina 20:15
Niezła Korba jest już na ostatnim odcinku asfaltu przed bazą. Jak się pospieszą to będą nawet przed Speleo Salomon, którzy są oczekiwani o 21:00. To dopiero wyczyn! :)
Kolejne fotki tym razem robione przez Rosjan.
Godzina 17:08
Smutków nie ma. Nasi chłopcy już idą czerwonym szlakiem po pas w śniegu! Tekst na napieraj był dyktowany przez telefon, wtedy kiedy NK podejmowała decyzję o rezygnacji z daszego wyścigu.
Grono kibiców nie może się doczekać, aż usłyszymy coś więcej o samej trasie. Pomęczymy ich dopiero, jak już będą w ciepełku jedli węglowodany. Mam nadzieję, że wizja ciepłego jedzenie pcha ich do przodu!
Godzina 16:12
"Wycof. Idziemy do bazy czerwonym szlakiem-16km. Niby prawie tak samo jak przebiega trasa, ale odpuszczamy pk11 (najlepszemu spaleo ten odcinek zajął 3h!) i odpuszczamy pk 13. No i nie jedziemy na rower. Mięśnie bolą i mamy bardzo wolne tempo poruszania się. Dużo teamow odpadło. Ci którzy przejdą całą trasę, ale wolno będą przeze mnie podziwiani niesamowicie".
Mówiłam, że ta Nutella by się przydała :) Przeszli bardzo dużo. Teraz trzeba ich dopingować, żeby dość szybko doszli do bazy! Podziwiamy Was chlopaki!
A strona organizatora jak na zlość po raz drugi w trakcie rajdu w ogóle się nie wyświetla! Skandal.
Godzina 16:06
Chłopaki z Nonstop pod góre zdobyli Turbacz o 14. Poprzednio nasi mieli do nich 30 minut straty. Podejrzewam, ze Niezłej Korbie też się udało, zeszli juz do punktu 11 i prawdopodobnie znowu wspinają się na Turbacz do punktu 12 (ten sam co 10). Szkoda, że nie ma supportu, żeby Jankowi na szczycie podać dożylnie Nutellę. Na pewno pomogłaby!
Kolejne zdjęcia tym razem z etapu drugiego na stronie organizatora. Nasi nie zostali uwiecznieni.
Godzina 13:40
Niezła Korba po 14 godzinach napierania podbiła punkt 9 o 13:00. Na punkcie wycofał się team numer 72 - sąsiedzi z sali. To już podajże 8 zespół, który zrezygnował z dalszej rywalizacji. Niezła Korba wchodzi w tej chwili na Turbacz - 580m przewyższenia. A to jest dopiero ich pierwsze podejście. Przed chwilą minął ich biegiem(!) gość trenujący do Kieratu - bez zadyszki! Team Marka Woziczki utrzymuje mniejszą 30minutową przewagę. Zmęczenie daje o sobie znać. Trzeba walczyć z górami. Na moje "dacie radę, wytrzymacie trekking" tylko się roześmiali. Trzymamy kciuki!

Godzina 11:49
Niezła Korba jest po 10 kilometrach treku. Z punktu 8 (Maciejowa) wyszli o 10.07 jako 31. zespół. W tej chwili idą na Stare Wierchy na punkt 9. Poweru brak, bo robią niesamowitą ilość przewyższeń. Mówili, że profile trasy zostały im pokazane na odprawie. Jest nadzieja, że organizatorzy wrzucą te informacje przed zakończeniem rajdu. Już są - profile między punktami i profile całych etapów.
Humory już dużo lepsze, bo widno! Na Maciejowej zjedli śniadanio-obiad. Woda ani jedzenie nie zamarza bo jest około 0 stopni. Śnieg trochę pada. Trasa jest ubita i nie żałują, że nie wzięli rakiet.
Nie rywalizują za dużo, ale porównują się do teamu Marka Woziczki - 75. Na punkcie nasz zespół był zaledwie 17 minut po teamie 75, ale zatrzymali się na jedzenie na 33 minuty.
Są zdjęcia z orienteeringu! Errata! Niezła Korba załapała się na zdjęcia. Na 3 zdjęciu w krótkich spodenkach to Janek! Maciej tuż za nim! Patrzcie, jakie wszyscy mają zadowolone miny!
Na stronie organizatora pojawiły się wreszcie mapy poszczególnych etapów. W sumie punktów kontrolnych jest 20. Na etapie trekkingowym jest 11 punktów i niestety aż 4 powtarzają się, a na dodatek 2 pokrywają się z punktami etapu rowerowego!
W oczekiwaniu na kolejne informacje polecam obejrzeć zdjęcia Filipa Springera.
Godzina 09:12
Po dotarciu do bazy zawodów o 8 rano, chłopcy po godzinie na przepaku wyszli na etap trekkingowy. Idą na punkt 7 na Maciejowej, a czeka ich wejście na Turbacz na punkcie 10.
Ogólnie nie są specjalnie zadowoleni. Orientacji na trasie nie ma. Janek trzyma mapę w kieszeni i idzie na punkty na pamięć. Może wyjmie mapę na trekkingu, żeby wejść w odpowiednią przecinkę.
Coś czego nie ma na trasie to jak powiedzieli brak finezji - można poczytać o tym na napieraj.pl. Ogólnie wszyscy nudzą się trasą. Etap rowerowy polegał na wepchnięciu rowerów na dwa szczyty Stare Wierchy i Luboń. Wpychali rowery między 2 a 6 rano. Na Luboniu było też zadanie specjalne. Żeby na nie dojść chłopcy tak naprawdę dużo ryzykowali, bo było strasznie ślisko, niebezpiecznie. Bardzo za to podobało się "surfowanie" w dół wyciągu narciarskiego. W sumie etap rowerowy to w połowie jazda asfaltami a w połowie prowadzenie roweru...

Na punkcie 3 byli 22, natomiast potem już tylko kolejne zespoły ich wyprzedzały. Janek podchodzi do imprezy bardzo towarzysko. Rozmawiał z organizatorami nonstop adventure zhp, z Tomkiem od teamu rozwojowego.
O biegu na orientację: jak zwykle był to bieg w kupie. Trasa skrócona w porównaniu do MASTERS. Trudniejszym miejscem do odnalezienia był cmentarz.
Do tej pory z rywalizacji zrezygnowały już 3 zespoły. Jeden zawodnik zdecydował się napierać dalej w pojedynkę.
Godzina 00:19
Po fascynującej końcówce trasy MASTERS - TEAM 360 miał mniej szczęścia i Czesi wygrali o 1min 6s na 80h trasie! - pojawiły się pierwsze informacje o trasie SPEED. Wystartowało w sumie 50 zespołów. Czekamy na więcej informacji!
CZWARTEK
Wieści nie nadchodzą ani od Niezłej Korby, ani ze strony organizatora - znaczy wszyscy dzielnie walczą! Kolejnym etapem są rowery a pierwsze trzy punkty etapu rowerowego to:
Schronisko Stare Wierchy (PK1 na mapie mini Bergsona)
Leśniczówka Potasznia (PK3)
Hucisko – dół wyciągu (PK5)
Jak się okazało te punkty to punkty 4 etapu rowerowego (przyp. 1045 piątek)
Strategia jest taka, żeby jak najwięcej zrobić po asfaltach. Po rekonesansie Janek wprawdzie mówił, że asfalt to znaczy pchanie roweru po szerszej ścieżce niż pchanie roweru po wąskiej ścieżce szlaku.
Trasa biegu na orientację jest prawdopodobnie taka sama jak dla trasy MASTERS. Najszybszy zespół z trasy MASTERS pokonał etap w 57minut, ale w dzień. Nasi startują w nocy.
Godzina 21:43
Czekają już w amfiteatrze w Rabce Zdrój na zdjęcie swojego zespołu (w tle w rozmowie wywoływali numer 49, nasi to 74!). Mówią, że będzie dużo przewyższeń, dużo pchania rowerów, mało nawigacji. Nie obiecują, że będą dzwonić z trasy. Marzeniem jest ukończenie zawodów!
Start za kilkanaście minut, a teraz trochę liczb. Na trasie SPEED startuje według strony organizatorów 59 zespołów z czego około 14 mixów (kobieta i mężczyzna). Zespoły zaczynają rywalizację biegiem na orientację (5km), a potem wskakują na rowery. Dla przypomnienia schemat rajdu:
Etap 1– 5,0 km - Bieg na orientację
Etap 2 – 59,5 km - Rowery górskie
ZS 1 – most linowy
Etap 3 – 56,0 km - Trekking
Etap 4 – 51,0 km - Rowery górskie
ZS 2 – most linowy

Pojawiły się też pierwsze zdjęcia. Niezła Korba załapała się na zdjęcia z odprawy oraz z rejestracji.
Godzina 20:15
Trwa pakowanie. Jeszcze trzeba wodę rozlać wodę i przygotować jedzenie na poszczególne przepaki. Maciej bardzo zadowolony. Janek narzeka na brak czasu. Dopiero teraz ma zamiar spojrzeć na mapę i kombinować nad wariantami. O godzinie 21 trzeba stawić się na miejsce startu. Wszystkie zespoły zostaną zaprezentowane publiczności, zostaną zrobione zdjęcia. Start już za 1h45min.
Godzina 17:50
Już po odprawie. Z tego co się dowiedziałam to trasa będzie wiodła przez Stare Wierchy i Luboń Wielki. Oba szczyty trzeba będzie zdobyć na rowerach. Obecnie pakowanie w pośpiechu i dostosowywanie sprzętu do informacji otrzymanych od organizatorów. Następne informacje po 20.00.
Godzina 16:30
Według prognoz ICM (model UM) na trasie SPEED temperatura odczuwalna może spaść do -10 stopni, a z nieba sypnie trochę śniegu. Po konsultacji meteo panowie podejmują ostateczne decyzje co na siebie założą, a co znajdzie się w przepaku. Muszą się zacząć spieszyć - o 1700 zaczyna się odprawa techniczna. Do tego czasu muszą się przygotować do startu, spakować przepak i przetransportować do bazy rajdu.
Godzina 14:15
Chłopcy wstali o 9 i po węglowodanowym śniadanku ruszyli do przygotowań. Już są po rejestracji z numerami startowymi w ręku. Od napieraj.pl dostali zamówiony sprzęt. Jedyne czego im brakuje to para kijków dla Janka, ale jadą wypożyczyć narciarskie lub kupią nowe.
W bazie bardzo przyjazna atmosfera. Janek bardzo chwali sobie rozmowę z Maćkiem Traczem. Aczkolwiek trochę straszą ciężkimi warunkami na trasie. W tej chwili Maciej i Jan objeżdżają część prawdopodobnej trasy samochodem, żeby wiedzieć jaki jest stan dróg (na zdjęciach).
Jedyny przepak, gdzie pojawią się dwa razy, znajduje się w Rabce.
ŚRODA

Godzina 22:15
Rodzina w komplecie. Czas na ostateczną regenerację. Do jutra!
Godzina 20:06
Rekonesans rozpoczęty! Janek odwiedził bazę rajdu, jednak wszystkie informacje o trasie SPEED będą dostępne dopiero jutro od godziny 1200.
Napotkani zawodnicy HKS Hades utrzymują, że pokonanie trasy pieszej bez rakiet śnieżnych będzie ciężkim przedsięwzięciem. I wydaje się, że wiedzą co mówią - mają doświadczenia z równie śnieżnego BWC sprzed trzech lat.
W ramach zwiedzania Rabki Janek pogłębił wiedzę dotyczącą usług gastronomicznych. Wie już wszystko na temat najlepszych restauracji w mieście, serwujących makarony i pizzę. Kwatera też jest ok - z widokiem na całą Rabkę.
Godzina 17:25
Janek już na miejscu. W Rabce -3 stopnie. Pojawia się pierwszy problem, który szybko zostaje rozwiązany. Brakowało jednego światełka rowerowego.
Godzina 15:28
Janek rano bez problemów wyleciał z Bristolu do Katowic. W tej chwili jest już w pociągu z Krakowa do Rabki Zdrój, gdzie rozpoczyna się cały rajd. Janek narzeka na cenę biletu z lotniska w Katowicach na dworzec. Ceny iście angielskie - 20zł za bilet! Za pociąg też zapłacił 20zł tylko, że za 5h jazdy i 183km.
Maciej wyjechał już z Warszawy z całym sprzętem i rowerami.
Napisał/a: Łucja, 2009-02-25 15:56:54 komentarze (18) || skomentuj
aka, 2009-02-26 16:29:15, napisał/a:
Ściskam kciuki za 'naszych chłopców'. Podoba mi się to sformułowanie :))) Z całą penością są nasi...
Natka, 2009-02-26 21:59:00, napisał/a:
Powodzenia !!! :-)
Igor, 2009-02-26 22:20:56, napisał/a:
56km trekkingu, w górach, w ziemie? Będzie się działo.
Powodzenia!
Olek, 2009-02-26 23:52:51, napisał/a:
56 km przypomina mi nasze majowy Bieszczady sprzed dwóch lat. Pamiętasz Igorze? ;-)
aka, 2009-02-27 07:35:03, napisał/a:
Niesamowita jest ta relacja z ostatnich minut z 82-godzinnego wyścigu na trasie dłuższej... Dla mnie nie do pojęcia, jak można tak walczyć do końca: kończyć 5- dniowy bieg rzutem na taśmę jak na setce... Niesamowite...
aka, 2009-02-27 07:40:07, napisał/a:
... w obliczu tego, co przeczytałam, trzeba poszukać innego określenia niż " zespół oddał pierwsze miejsce o 1 min 6 sek" . Może: "Dzisiaj szczęście sprzyjało Czechom..."
Jerzyk, 2009-02-27 09:42:50, napisał/a:
Jakieś wieści gdzie są, jaki PK?? Jak tam się trzymają>>
Łucja, 2009-02-27 09:49:03, napisał/a:
Wrzuciłam dość dużo nowych info o 9:12. Szli na punkt 7. Humory takie sobie, bo ogólnie organizator zakpił sobie z trasy speed. Ale dają jeszcze radę.
Łucja, 2009-02-27 10:07:16, napisał/a:
Jak macie konkretne pytania to piszcie. Zadam je przy następnej rozmowie przez telefon. A teraz trzymajcie kciuki!
Igor, 2009-02-27 11:00:00, napisał/a:
@Olek
Jak mógłbym zapomnieć :), ale ponad 50 to zrobiłeś Ty z Kicem, ja nie robiłem tego wszego 9km'owego etapu rannego.
I było fajnie.
Mam trochę technicznych pytań, ale je możesz zadać spokojnie Łucja, jak już zawody się skończą.
Rakiety są potrzebne, czy nie? Jak z wodą, jedzeniem- zamarza jakoś czy dają radę to utrzymać w cieple?
aka, 2009-02-28 10:30:01, napisał/a:
Wygląda na to, że rajd ukończy połowa zespołów. Nasi ukończyli połowę rajdu. Są zapewnie zadowoleni 'połowicznie'. Zespół Navigator spadł z 2. na 4. miejsce, bo połowa teamu nie była w satnie - ze zmęczenia - 'zawiązać węzła' na zadaniu linowym w ostatnim kwadransie zmagań...
aka, 2009-02-28 11:35:33, napisał/a:
Zdaje się, że Janek z Maciejem sporo szli "z" a potem "tuż za" grupą NONSTOP. Wrażenia tamtych - b.emocjonalne - http://nonstop.podgore.pl/
Kuerti, 2009-03-01 22:06:23, napisał/a:
Cóż, nie udało się, ale wspomnienia pewnie zostaną na długo i.. żądza rewanżu :) . To, co Janek, widzimy się na BWC za rok? :) . PS. Można prosić o tytuł tego filmu?
Siekson, 2009-03-01 22:45:18, napisał/a:
Ja to i tak podziwiam za odwagę
Łucja, 2009-03-02 11:50:13, napisał/a:
Kuerti, tekst był z jakiegoś filmu promocujnego o amerykańskim rajdzie przygodowym. Jak będę miała chwilę to postaram się znaleźć.
Kuerti, 2009-03-02 20:39:28, napisał/a:
Łucja,
Dzięki. A jak tam relacja z BWC się czuje? Chętnie bym poczytał o zmaganiach Janka i Macieja z ich perspektywy! :)
Janek, 2009-03-02 21:54:49, napisał/a:
W ramach relacji z BWC szykuje się wywiad 'De Lux'... Sam jestem ciekaw!
mania., 2009-03-02 23:24:36, napisał/a:
właśnie Janku, kto jak kto ale myślałam że ty to nie pozwolisz nam długo czekać na jakąś relacyjke rajdową :)
Skomentuj ten wpis!


postami.






