O treningu cz. 1. - podstawy
Oto pierwszy z cyklu kilku krótkich artykułów na temat treningu, jaki dla Was przygotowałem. Dziś opisuję kwestie podstawowe, a nawet powiedziałbym 'fundamentalne'. Następny tekst będzie dotyczył przemian energetycznych w organizmie podczas wysiłku. Zapraszam do lektury oraz dyskusji. Zastrzegam, że nie jestem ekspertem, ale starałem się maksymalnie rzetelnie przygotować.
Co to jest trening?
Trening to taka inna, lepiej brzmiąca nazwa, której można użyć na wycieczkę rowerową z kumplami po okolicy. Tak? Hm...
Oczywiście jak mówię ‘trening’, to nie mam na myśli tego, że pojechałem rowerem do sklepu – trening ma pewne specyficzne cechy. Według mnie jest to świadomy wysiłek fizyczny, który uskuteczniamy by mieć lepszą formę – czytaj: trenujemy by szybciej i dłużej napierać.
Tak w ogóle, to jak działa trening? Jak się okazuje, nasz organizm adaptuje się do wysiłku, jakiego doświadcza. Jak rozumiem jest to mechanizm wykształcony na drodze ewolucji, który ma na celu zwiększenie naszych szans przeżycia, jak ponownie będziemy musieli uciekać przed tygrysem szablozębnym czy też stadem mamutów. Dokładniej rzecz biorąc, bezpośrednio po wysiłku (po treningu) nasza forma spada, potem przez odpowiednio długi czas nasz organizm się regeneruje (by wrócić do poprzedniego stanu), a potem dopiero następuje adaptacja treningowa, czyli podniesienie kondycji na wypadek, gdyby znów nas zaatakowały wściekłe mamuty. Technicznie i fachowo proces ten nazywany jest superkompensacją i stanowi podstawę rozwoju naszej formy.
Z tego wynika, że nasz trening musi być odpowiednio rozłożony w czasie – to znaczy, że nie zaczynamy kolejnej sesji ćwiczeń w czasie kiedy nasza forma jest jeszcze w regeneracyjnym dołku. Najlepiej byłoby zawsze zaczynać ze szczytu zwyżki, czyli wspomnianej superkompensacji – wtedy zaczynając z wyższego pułapu podnosimy swoją kondycję, a o to nam chodzi (j.w. by szybciej i dłużej napierać).
To jest podstawowe ‘know how’, ale jak ocenić czy już mam górkę czy nadal jestem w dołku? Ja robię to na oko – brzmi mało profesjonalnie i śmiesznie, ale w sumie nie znalazłem w literaturze lepszego sposobu. Jak się dobrze czuję, to idę biegać czy jeździć na rowerze, a jak czuję się „jakoś nie tak” to robię kolejny dzień restu, to znaczy odpoczynku - regeneracji. W teorii 12h powinno wystarczyć na regenerację po 1-2h lekkiego treningu, po wysiłkach bardziej intensywnych potrzeba odpowiednio więcej czasu.

Jednym słowem bardzo ważnym elementem treningu jest siedzenie na kanapie przed telewizorem. Ale! Jeśli trenujemy i chcemy podnosić poziom swojej kondycji, musimy robić to regularnie, bo superkompensacja utrzymuje się tylko jakiś czas. Jeden trening na tydzień, nie da nam tego efektu, że kolejny trening zaczniemy z wyższego poziomu kondycyjnego!
Podsumowując, by szybciej i dłużej napierać należy trenować – męczyć się umyślnie – to znaczy zmuszać organizm do wysiłku regularnie i w odpowiednich odstępach czasowych. Easy!
Napisał/a: Janek, 2009-02-18 17:27:12 komentarze (4) || skomentuj
Jerzyk, 2009-02-19 00:37:58, napisał/a:
Qurna, trzeba odstawić browarek i więcej trenować lub biegać a potem się delektować jakże wytwornym smakiem
Janek, 2009-02-19 00:57:35, napisał/a:
Witamy na stronie.
My rzecyzwiście jesteśmy z tych co po piwko sięgają rzadziej niż częściej i to najlepiej w jakiś ładnych okolicznościach przyrody.
Co do trenowania to bardzo fajnie działa nam kalendarz!Naprawde uważam, że super jest to, że widzę kiedy Marysia będąca w Irlandii biegała, ile tata jeździł na rowerze, i wiem, że Ela jedzie w piątek na Skorpiona. Genialne - globalna wioska.
Janek, 2009-02-19 09:00:54, napisał/a:
Pojawiły się pierwsze informacje o rajdzie On-Sight z cylku ZHP Nonstop. Wpisowe ze czwórkę 300zł, rajd w Obornikach Wielkopolskich na ziemiach moich przodków... Szkoda, że nie mogę przyjechać! Zapraszam na www.race.onsight.pl
Kto się wybiera? Dojazd jest łatwy, Oborniki są 20km na połnoc od Poznania, co daje w sumie 350km od Wawy. Może nawet pociągiem będzie taniej ;)
Łucja, 2009-02-19 20:30:18, napisał/a:
Jak bawimy się w tablicę ogłoszeń to... Do 28 lutego można wystartować w Półmaratonie Warszawskim za 45zł. Potem cen wzrasta do 55zł.
Skomentuj ten wpis!


postami.






