O treningu cz. 2 – energia
Zapraszam na kolejny artykuł z cyklu "O treningu", w poprzedniej części omówiłem kwestie podstawowe (oba artykuły razem w pdfie do ściagnięcia tu). Teraz jest trochę teorii, po to by w kolejnej części napisać, co z tego wszystkiego wynika.
By napierać potrzebujemy energii; energię bierzemy z jedzenia – proste. Tak wygląda to schematycznie, a na bardziej szczegółowym poziomie?
Energia napędzająca nasz organizm bierze się z hydrolizy ATP na ADP – rozpad wysokoenergetycznego wiązania pomiędzy grupami fosforanowymi powoduje uwolnienie pewnej ilości energii (7,3 kcal/mol). Jako, że ATP jest jedynym źródłem energetycznym dla naszych mięśni, a jego bezpośrednie zapasy wystarczają jedynie na kilka sekund pracy, nasz organizm musi cały czas z ADP robić wysokoenergetyczne cząsteczki ATP. Dzieje się to w mitochondriach w procesie fosforylacji, do którego potrzebne jest „paliwo”, czyli w tym przypadku tłuszcze, węglowodany lub białka.Po tej odrobinie podstawowej biologii doszliśmy do kwestii bardziej ciekawych. Paliwo! Wszyscy wiemy, że prawdziwi napieracze tankują tylko... browar. Można się o tym przekonać, czytając jakikolwiek post na napieraj.pl – oto najczęściej używane ikonki:
,
,
. Piwo jest dobre, bo ma dużo kalorii = energii i elektrolitów, ale mimo wszystko my skupimy się na innym źródle energii.
TłuszczeZapas tłuszczu mamy niemal nieograniczony i z pewnością wystarczy on nam na wiele godzin napierania. Podstawową przewagą tłuszczy nad innym źródłami energii jest jego kaloryczność - ze spalenia 1g tłuszczu otrzymujemy 9,3kcal, a z 1g węglowodanów tylko 4,1kcal – różnica jest ponad dwukrotna! Czyli by najefektywniej napędzać nasz organizm, najlepiej byłoby spalać tłuszcze. Nie jest to jednak takie proste – by metabolizm tłuszczowy (proces lipolizy) mógł zostać uruchomiony, muszą być spełnione pewne warunki.
1. Co najważniejsze tłuszcz jest spalany wyłącznie w strefie aerobowej. Najwięcej wykorzystujemy go w strefie wytrzymałości bazowej, czyli 65%-75% HRmax (o strefach wysiłku będzie w kolejnej części).
2. Czas trwania wysiłku musi mieścić się w zakresie od 45min. do kilku godzin.
3. Jako, że tłuszcz jest spalany „w płomieniu” węglowodanów, to zapas glikogenu nie może być całkowicie wyczerpany.
By zobrazować napędzanie naszego organizmu z metabolizmu tłuszczowego, posłużę się przepięknym porównaniem, którego jest jeden z redaktorów miesięcznika rowerowego bikeBoard.
„Jechaliście kiedyś starym trupem na gazie? Np. opel rocznik ‘79 zasilany LPG. Wolno, bez przyspieszeń, na podjazdach mijają cię bułgarskie tiry, a czasem nawet furmanki. W tym porównaniu chodzi mi o paliwo uzyskiwane przez człowieka ze spalania wolnych kwasów tłuszczowych. Kłopot z tym „ludzkim LPG” jest taki sam, jak ze wspomnianym oplem z instalacją gazową. Możliwa jest tylko naprawdę bardzo spokojna jazda.”
WęglowodanyZapas węglowodanów, jako paliwa dla naszego organizmu mamy głównie w postaci glikogenu w mięśniach 300 do 600g. Poza tym niewielka ilość jest przechowywana w wątrobie. Węglowodany stanowią źródło energii wystarczające na ok 45-80min intensywnego wysiłku. Możemy z nich czerpać energię zarówno w strefie aerobowej (tlenowej, 65%-85% HRmax), ale co bardzo ważne, również podczas wysiłku anaerobowego. Jednak podczas wysiłku beztlenowego(powyżej 85% HRmax) zaciągamy tak zwany dług tlenowy - jest to najmniej ekonomiczny sposób wyzwalania energii.
Ponownie wykorzystując obrazowe porównania z bikeBoardu powiem, że przemiany węglowodanów są porównywane do jazdy na ulepszonym paliwie typy Shell V-power – można poszaleć, jest przyspieszenie i prędkość. Zapasy glikogenu w mięśniach będą w tej terminologii zbiornikiem (bakiem) na takie stuoktanowe paliwo.

Białka
Muszę zastrzec, że w tej kwestii nie za wiele wiem, bo spalanie białek jest sytuacją bardzo niepożądana. Wiem, że jest możliwe czerpanie energii z metabolizmu białek (czyli np. mięśni), ale dzieje się to tylko w przypadku braku innych źródeł energii i w ostatecznie prowadzi do śmierci. Tym nie będziemy się interesować, jest to sytuacja krytyczna dotycząca rozbitków dryfujących na tratwie przez kilkadziesiąt dni.
Napisał/a: Janek, 2009-03-07 22:30:17 komentarze (1) || skomentuj
Janek, 2009-03-07 22:54:00, napisał/a:
Wszelkie komentarze i uwagi piszcie proszę tutaj. Mam nadzieję, że nie piszę głupot... No i ciekawi mnie, co sądzicie o tym cyklu artykułów.
Odnośnie treningu to my właśnie wróciliśmy z nocnego wybiegania - 2h21, czyli przez 1h36 doskonaliśmy nasze przemiany tłuszczowe :).
Skomentuj ten wpis!


postami.






