Logo Niezła Korba

Na skróty

2010-07-09
Relacja on-sight - zespół EnKa
komentarzy: 1

2010-07-08
On-sight: w samo południe
komentarzy: 5

2010-06-16
Pomaganie ma sens! - relacja Marty z akcji pod Tarnobrzegiem
komentarzy: 7

Nakarm RSS postami.

Ostatnie komentarze

2010-07-09 20:16
aka:
Brawa dla Enka (czyli NK :) w wydaniu "ekstremalnym"! Bo jak sami napisaliście lokujecie się na dw...

2010-07-08 23:04
aka:
No, dziewczyny, super Wam poszło. Widać, że miałyście zapas :)...

2010-07-08 11:43
Janek:
"To miłe uczucie, kiedy we dwie baby przegania się tylu facetów :)" Super dziewczyny! Jesteśmy z ...

2010-07-08 11:30
waleśka:
Relację czyta się super! Jakby się było tam z Wami. Gratuluję drugiego miejsca raz jeszcze!! :D...

2010-07-08 11:23
Natka:
Nic nie trzeba dopisywać - wystarczy, że przekonałam się,że trzeba ją ze sobą zabierać;-)...

Nakarm RSS komentarzami.

Polecamy: rAId - Alternatywna Inicjatywa

rAId - Alternatywna Inicjatywa

Relacja na żywo XXI wieku!

Ale było!!!

Niesamowita przygoda! Bo dla nas z Łucją było szczególnie „adventure”! Rajd w Olsztynku był bardzo trudny – warunki w pełni zimowe, niesamowity był śnieżny puch przez, który płynęliśmy na BnO. Fajne było też łażenie po jeziorze – szczególnie w naszym przygodowym ROWEROWYM wariancie, którym chcieliśmy sobie skrócić drogę do Nowych Kaletek na przepak C. Hehehe. A mamusia mówiła, żeby nie eksperymentować za bardzo.

Narty biegowe były bardzo sympatyczne, choć pod koniec już byliśmy dość zmęczeni. Ale przynajmniej zrobiło się jasno…

Tak jak napisałem: trek morderca. Ale pokonaliśmy go w całości. Bardzo się przy tym namęczyliśmy, ale się udało. Na tym etapie do gry włączył się kolejny przygodowy czynnik – czynnik G. Na ostatnim przepaku dobrze odpoczęliśmy i zaatakowaliśmy rower. Ale kolejne przygody już na nas czekały! Łucja trochę przysypiała na rowerze to jej pośpiewałem. Potem opieprzył nas leśniczy, później była kupa, telefon do Igora czy ktoś (leśniczy) nie ukradł lampionu, kolejna kupa i zamknięty „rządowy” most. Supernowa się wycofała, ale my spotkaliśmy MIX Navigatorii i postanowiliśmy przeprowadzić ostateczną szarżę na ostatni PK. Z tego całego animuszu zgubiłem nas kompletnie. Ale po „przestrzeleniu” 2km na północ zaczęliśmy kierować się w dobrym zachodnim kierunku.

Poddaliśmy się, jak mieliśmy 20km do mety (i wiedzieliśmy gdzie jesteśmy). Ale to co przeżyliśmy to nasze. Ha! A na następnym rajdzie też się zgubimy!! ;)

Tyle krótkiego komentarza. Musicie poczekać na relację-wywiad z Łucją.

Ale moim zdaniem wnioski są dwa. 1. więcej trenować i 2. popełniać mniej błędów...

Dzięki wielkie wszystkim za komentarze i śledzenie naszych zmagań. Dziękujemy też towarzyszom z trasy – szczególnie podziwiamy chłopaków (nr 18), którzy prawie cały rajd zaliczyli na nogach (zamiast łyżew 4,5km łażenia po jeziorze; potem razem z nami pchali rowery przez jezioro do Nowych Kaletek; potem jako, że nie mieli nart to przeszli cały etap narciarski 16km; a potem słynny trekking >28km; no i na koniec wreszcie mogli odpocząć na nocnym rowerze... wow!).

Szacuneczek dla Entre, szacuneczek dla Sherpas – to są prawdziwi twardziele. No i szacuneczek dla Mixa Navigatorii – nadłożyli na końcówce 10 czy 15 km, a mimo to ukończyli.

PS
Sorry, że nie było tylu BLIPów co u Jaśkapola – komórka odmówiła mi współpracy i przestala wysyłać MMSy. 3 zostały w skrzynce nadawczej, a na ostatnim rowerze to po prostu już mi się nie chciało pisać…



Napisał/a: Janek, 2010-02-02 21:58:32 komentarze (61) || skomentuj

Olek, 2010-02-02 22:43:40, napisał/a:

Powiedz mi tylko, kiedy planujesz wysyłać te smsy? Między zerkaniem na mapę a zmianą butów na przepaku? ;-)

marta, 2010-02-02 22:50:39, napisał/a:

ej, Ty mogłeś rozmawiać ze mną niemalże wpadając do rowu :> Janek da radę! myślę, że to bardzo fajny pomysł, blip jest wykorzystywany na wielu imprezach do relacji właśnie, sama uczestniczyłam w czymś takim i super się sprawdziło! będziemy czekać na relacje :D

aka, 2010-02-03 09:33:03, napisał/a:

Ale mi się to podoba! Zdjęcie i komentarz!
Jak to miło, że o nas - kibicach pomyślałeś, Janku!

I ta mała "niezła korbka" w lewym górnym rogu... Wzruszające :)

jasiekpol, 2010-02-03 17:58:02, napisał/a:

;-) jeśli strona bedzie milczeć to najprawdopodobniej mamy nieźle w czubie albo palce zamarzły, u siebie na blogu też se jebne taką wklejkę.

waleśka, 2010-02-05 17:57:21, napisał/a:

Trzymam kciuki i powodzenia na trasie!!! No i pomysł na relację superancki ;)

aka, 2010-02-05 18:08:28, napisał/a:

Patrzę na zegarek i dochodzę do wniosku, że wyjeżdżając tak późno, podnosicie sobie poziom adrenaliny ;-)
Czy to działanie świadome? :)

Życzę Wam powodzenia na trasie!

arus, 2010-02-05 18:28:09, napisał/a:

Fajny ten blip. Zdjęcia sms'em to świetny pomysł - więcej! więcej!

mania, 2010-02-05 20:21:26, napisał/a:

ja z problemami z dostępem do internetu ale też wam gorąco kibicuje! powodzenia!

aka, 2010-02-05 22:13:22, napisał/a:

No to do dzieła chłopcy i dzieczęta! Dobrej zabawy...

Natka, 2010-02-06 07:02:31, napisał/a:

Zdjęcia z odprawy i startu: http://www.team360.pl/olsztynek_2010/node/872
a tu z pierwszej strefy zmian: http://www.team360.pl/olsztynek_2010/node/883

aka, 2010-02-06 09:56:54, napisał/a:

Wszyscy, nawet nawet najwięksi wyjadacze, skarżą się na zimno w stopy i ręce...
Łucji chyba też coś pozamarzało, skoro "Kaseja-junior zdejmuje Łucji buty"... W ogóle fajne te cytaty z rozmów, które przytaczane są na stronie zawodów :)
Tylko, że można nabrać przekonania, że większość zawodników się ciągle wkurza na różne rzeczy ;-)

Pocieszająca za to jest informacja, że mój idol AR Paweł Moszkowicz z Nawigatorów popełnia blędy nawigacyjne. Czyli to też jest człowiek :)))

aka, 2010-02-06 09:59:37, napisał/a:

Z wyników można wyczzytać, że nasz mix podjął bezpośrednią walkę z mixem Nawigatorii. Nasi mocno zyskali na przepaku po etapie piątym.

marta, 2010-02-06 10:50:29, napisał/a:

widzę, że nasza męska dwójka ciągle trzyma się z Hadesem ;) wciąż utrzymuję się w okolicach 8. pozycji. może jeszcze coś zawalczą!

marta, 2010-02-06 11:29:04, napisał/a:

"Niezła Korba Mix potrzebowała tylko 2 minut na rozwiązanie łamigłówki. Węszę spisek i wnioskuję o powołanie komisji śledczej do wyjaśnienia tej afery." :D

aka, 2010-02-06 11:40:17, napisał/a:

1. po prostu bystrzaki!
albo
2. za mało trenują i jeszcze im się "zwoje nie wyprostowały od tego napierania" (jak ze smutkiem? przyznał P. Hercog z Salomona)

aka, 2010-02-06 11:50:20, napisał/a:

Żeby lepiej poznać konkurencję naszego miksa zajrzałam na stronę NAVIGATORIAteam. Stąd wiem, że Janek z Łucją konkurują z sympatycznymi ludźmi z Pomorza: mistrzynią karate i szybkobiegaczem - studentem AWF. A przy okazji natknęłam się na przeciekawy wywiad Kroliska z Maciejem Więckiem - z 2006 roku. Okazuje się, że i Maciej W. nie zawsze tak szybko biegał... Trochę trudno w to uwierzyć, ale to chyba musi być prawda ;-)

aka, 2010-02-06 14:29:13, napisał/a:

Bolek i Lolek pierwsi - ale numer!

marta, 2010-02-06 16:26:08, napisał/a:

a Maciek Więcek to umie chyba tylko albo spektakularnie wygrać, albo coś zmusza go do wycofania się ;)

marta, 2010-02-06 16:42:24, napisał/a:

a Maciek Więcek to ma chyba tylko dwie opcje: albo musi spektakularnie zwyciężyć, albo jakieś zrządzenie losu nie pozwala mu ukończyć ;)

marta, 2010-02-06 16:43:11, napisał/a:

[oł, myślałam, że jeden wpis się nie dodał..]

aka, 2010-02-06 17:12:23, napisał/a:

Hej Marta, a od naszych chłopaków ciągle żadnych wieści ;-(
Ale ciągną równo, choć bezpośredni konkurenci ciągle się zmieniają. Mam nadzieję, że rower ich nie wykończy - w końcu jest ich mocną stroną.
Ciekawa sprawa z Maćkiem Więckiem..., choć ja po przeczytaniu tego wywiadu z nim (dla Sherpas) myślę, że taki rajd jak 360st. może stanowić trudność dla niego. A to z powodu bardzo jednorodnego treningu, jaki prowadzi od lat - samotnego, nakierowanego na ultra długie bieganie.
Bo:
1.Trasa speed jest dla jego organizmu sprintem - tu potrzeba bardzo się spinać, żeby wygrać, mniej liczy się wytrzymałość.
2.Wydaje mi się, na podstawie jego słow, że ma bardzo dobrze przemyślaną i opanowaną technikę biegu. Ale przy takich warunkach trzeba się wykazać dobrą techniką ("pamięć ruchowa") innych dyscyplin. Czytaliśmy, że na nartach debiutował (zresztą niemal tak jak Olek :)- to jest chyba bardzo kosztowne dla organizmu...
Maciek W. fajnie pisze, że jak biegnie - to mu się głowa wyłącza, a ciało po prostu robi swoje. Na nartach, a być może na rowerze mógł jeszcze tego nie osiągnąć... Nie przypadkiem akurat kolano wysiadło mu na rowerze...
A najciekawsza jego uwaga dotyczyła właśnie tego, że jak działa automatycznie, to oszczędza duzo energii, bo mu główka tak nie pracuje - myślę, że tutaj, także ze względu na wymaganą pracę zespołową i stawkę nie miał takiego komfortu. I to by byłby pkt3 mojego teoretycznego wywodu :)))

aka, 2010-02-06 17:21:08, napisał/a:

Loperamid?! Czy to na biegunkę? Czyżby hotdogi...?

zuza, 2010-02-06 17:54:09, napisał/a:

Oj, niedobrze :(
Trzymam za Was kciuki w autokarze, którym wracam z nart.

aka, 2010-02-06 17:57:54, napisał/a:

...wracając do kontuzji mistrza Maćka W. :)
Przypomnijmy sobie też jego udział w "szaleństwie w Karkonoszach" dwa tygodnie temu. Tam było łatwo o przeciążenie czy wręcz kontuzję, a rest krótki, b. krótki...

marta, 2010-02-06 18:06:41, napisał/a:

a więc jednak nie jest cyborgiem.. kto by pomyślał!
żadnych wieści od naszej męskiej dwójki.. walczą o przetrwanie czy zaciekle się z kimś ścigają? ciekawe..

aka, 2010-02-06 18:19:26, napisał/a:

Nasi chłopcy po prostu po cichutku robią swoje :)
Tymczasem Hades dojechał na 4.miejscu.

marta, 2010-02-06 18:28:03, napisał/a:

a przecież nasi bardzo długo trzymali się z Hadesem! ciekawe czy dotrzymali im w miarę kroku do końca, czy może Hades uruchomił jakieś dodatkowe siły i wystrzelili zostawiając Olka i Macieja daleko w tyle!

marta, 2010-02-06 19:03:16, napisał/a:

nareszcie! chłopaki są na mecie jako piąty zespół, ale bez dwóch PK. Olek ma umierający głos.. wszyscy podobno się struli gulaszem od orgów! dobrze, że już są :) teraz czekamy na Janka i Łucję, ale to jeszcze trochę..

aka, 2010-02-06 19:14:43, napisał/a:

Gulasz! i to podobno zimny! no pięknie!
Mam nadzieję, że J. i Ł. nie będą się zatrzymywać pod każdym krzakiem, bo sobie tyłki odmrożą...

aka, 2010-02-06 19:17:36, napisał/a:

Sporo tych niechcianych przygód w tym rajdzie... Ela Molenda z Funexsport też przeżyła swoje na trasie długiej, kiedy ich czwórka się rozdzieliła - w założeniu: na chwilę - a potem nie mogli się znależć. Wezwali pomoc, bardzo się wyziębili...

aka, 2010-02-06 19:38:30, napisał/a:

Jak popatrzeć na skład Funexsports, to widać, że to chyba najmłodszy startujący zespół.
Dobrze, że się odnaleźli... i że nie wahali się wezwać pomoc.

aka, 2010-02-06 20:09:39, napisał/a:

A propos biegunki i sportu... Czy na sali jest lekarz? Można by zapytać w Olsztynku. I okazuje się, że JUŻ jest: najlepszy mix=drużyna Medics Adventures to lekarze. Agnieszka Bolesta (internistka) to zdaje się medalistka ostatnich Mistrzostw Świata lekarzy. Wyjątkowo przydatne połączenie :) Gratulacje dla najlepszej z pań na rajdzie!

aka, 2010-02-06 20:26:42, napisał/a:

Tak naprawdę to powinno być: lekarka (i nieznany mi z profesji zawodnik Beriza Team, zespołu znanego nam z AST Trophy 2010)...

aka, 2010-02-06 21:35:56, napisał/a:

Nie mogę się już doczekać, kiedy NK mix będzie już w bazie... Druga zimowa noc na rowerze, hmmm...

aka, 2010-02-06 22:42:14, napisał/a:

No już są na mecie. Mieli niespodzianki na trasie do samego końca. Jakieś kłopoty z leśnikiem na zadaniu specjalnym... biegunka nie ustąpiła.... Maciej mi powiedział, że 20 km przed metą zdecydowali się zadzwonić po samochód...
Wiem od Maćka, żde na sali są też już Nawigatorzy... Ale czy już skończyli całość, czy też zeszli z trasy, tego nie wiem.
Maciej, i nie tylko on, też musi biegać do toalety. Coś się rypło...?

aka, 2010-02-06 22:59:16, napisał/a:

Dziwne, teraz podano komunikat, że Nawigatorzy są wciąż na trasie i walczą o zwycięstwo z entre.pl...?

No ciekawostka... Może Maciej majaczył, kiedy ich widział na sali...

aka, 2010-02-06 23:08:05, napisał/a:

Aha! zaczyna się wreszcie mówić o gulaszu - cichym bohaterze zawodów :( Na razie na okrągło...

"Nam chodzi o wybór najlepszego przepisu na gulasz. Prześlemy go tutaj, do pań kucharek olsztyneckich z podziękowaniami..."

Ale jak pomyślę, że musiałabym załatwić się kilka razy w szczerym polu nocą na 20 st. mrozu, a potem wsiąść na rower, to zupełnie nie chce mi się śmiać :(((

aka, 2010-02-07 11:00:43, napisał/a:

Teraz czekam już na ustną relację :) Teraz, kiedy nawet tzw. "choroba gulaszowa" powoli odchodzi w zapomnienie...
Ciekawią mnie też losy Sherpas, którzy chyba zeszli z trasy jako ostatni. jak oni to przeżyli? Czy zrobili wszystkie punkty? Są w końcu 4. czy 5. drużyną na mecie?

ms, 2010-02-07 11:09:39, napisał/a:

Z tym gulaszem to jakiś horror! Prosimy o jak najszybsze wrażenia po wyścigowe zawodników! Aga jak coś się dowiesz więcej to napisz proszę. Pozdrowienia serdeczne dla obydwu teamów!!

arus, 2010-02-07 11:22:10, napisał/a:

strona rajdu milczy, blip milczy, czy ktoś wie co się dzieje? :-)

aka, 2010-02-07 12:11:52, napisał/a:

Maciej nadaje: NK zajęła 9. miejsce, Mix (jak już wiecie) dyskw. Sherpas dotarli do mety dzisiaj o 6 rano. Dużo przygód, np. z tych dobrych: Ula jest wegetarianką i nie jadla gulaszu! Z tych gorszych: debiutant w ich zespole zapomniał butów do nart z samochodu i biegł cały odcinek - dzielny chłopak :)
Nasi wygrali konkurs na najlepsze zdjęcie buffowe!
Teraz wsiadają do samochodu i ruszają: Home, sweet home!

waleśka, 2010-02-07 12:48:35, napisał/a:

Łatwo nie było.. To widać.. gulaszowe relacje - mogę sobie wyobrazić ten koszmar ;/

Gratuluję dotarcia do bazy no i bezcennego zdobytego doświadczenia ;)

Czekam z niecierpliwością dokładnej relacji od całej niezłokorbowej czwórki :)

Niezła Korba MIX - zadanie - łamigłówka w 2 min - WOW!!! :D

Łukasz, 2010-02-07 16:17:05, napisał/a:

Witam,
chciałem ta drogą podziekować za wspólne ściganie, mijanie się na trasie, ambitne warianty rowerem przez jezioro :), czy też demotywująco szybkie rozwiązanie zagadki (byliśmy przy tym czekając obowiązkowe 30' na podpowiedź).
Pozdrawiam
zespół nr 19 koszulkisportowe.com

dezzorient, 2010-02-07 17:35:21, napisał/a:

czy ktoś zna wyniki ??? i podziękowania za miłą atmosferę na trasie.

arus, 2010-02-07 17:43:43, napisał/a:

fajne fotki zalinkowane na stronie orgow: http://www.agnieszkawalulik.pl/photos/timex/005.jpg

aka, 2010-02-07 21:09:17, napisał/a:

A co powiecie na to?
http://www.team360.pl/node/938/1242

Ula, 2010-02-07 22:39:57, napisał/a:

Witajcie, dzięki za kibicowanie również naszemu zespołowi ;) udało się ukończyć, tym razem bardziej w stylu adventure niż racing. Damian, nasz rajdowy debiutant, dał sobie świetnie radę. Na finiszu na szosie było nudno, więc powiedziałam chłopakom, żeby sobie wyobrazili, że Niezła Korba ich goni ;) Polecam na rower buty trekingowe, jazda na platformach męcząca, ale przynajmniej ciepło! To był mój najlepszy patent w ten weekend.

aka, 2010-02-08 10:37:36, napisał/a:

Ula i reszta Sherpas: Gratulacje za wytrwałość i rozsądne gospodarowanie siłami!
Myslami byliśmy także z Wami.

aka, 2010-02-08 10:41:31, napisał/a:

A w ogóle to gratulacje dla zwycięzców obu tras:
1. krótkiej, acz ciężkiej: Bolka i Lolka - piękna niespodzianka!
i
2. dla bardzo skromnie relacjonowanej, a tak bardzo wymagającej długiej trasy: brawa dla Entre.pl - nowaej gwiazdy na firmamecie polskiego AR.

Wspaniałe zwycięstwa, radzenie sobie w bardzo niesprzyjających okolicznościach przyrody i nie tylko :)
Oczywiście, domyślamy się, że "choroba gulaszowa" była silną zmienną pośredniczącą w tym eksperymencie na żywych organizamach, jakim był tegoroczny rajd 360 st.
Wygląda trochę na to, że każdy, kto liczył na adventure się nie przeliczył... :)
Ale racing pozostaje niestety nieco w cieniu czynnika G. Już dawno o ukończeniu rajdu nie decydowało to, kto ile zjadł G. na przepaku, albo kto ile wziął papieru toaletowego na trasę (albo czy w ogóle wziął...)

Janek, 2010-02-08 17:56:51, napisał/a:

Mamy na stronie pierwszy TYSIĄC komentarzy!!!

Uścisk dłoni prezesa wygrała... aka, komentarzem nr 1000. z 2010-02-07 12:11:52:
"Maciej nadaje: NK zajęła 9. miejsce, Mix jak już wiecie..."

Jacek, 2010-02-08 18:45:55, napisał/a:

Janek, którędy robiliście ten wariant z 5 na 6 przez jezioro? Z Plusków drogą do bezimiennej wioski nad Jez. Łańskim, potem po lodzie na półwysep Lalka i drogami przez Starą Kaletkę, czy jakoś inaczej? :) Też mnie kusił ten wariant, ale w końcu stwierdziłem że jednak naokoło szosą przez Kurki i Dąb będzie lepiej :)

Janek, 2010-02-08 19:00:44, napisał/a:

Oto zdjęcie, które wygrało konkurs foto: www.niezlakorba.pl/upload/relacja-na-zy … C_4915.jpg

Witamy Jacka z Last Minute (dobrze wykombinowałem?). Co do wariantu przez jezioro... hm... w teori mieliśmy złapać tę fajną drogę na płw. Lalka i przebić się popularną (i dobrze przejezdną) drogą na Stare Kaletki (przecież na mapie są domy, a ludzie jakoś muszą dostać sie do głównej drogi). To w teori... nad jezioro, do bezimiennej wsi, droga była prima sort, przez samo jezioro też się spoko napirało - było mniej śniegu niż na łyżwach. Dramat zaczął się na półwyspie, który jest prywatny i całkiem zamknięty zimą... jak można się domyślić droga na Stare Kaletki nie była najpoularniejszą autorstradą... eh.

Jacek, 2010-02-08 19:30:05, napisał/a:

Dobrze wykombinowałeś :)

Właśnie mniej więcej czegoś takiego się obawiałem, że ten półwysep to nie wieś tylko jakiś ośrodek wypoczynkowy, gdzie od sierpnia nikt się nie pokazał. Ciekawe, czy ktoś widział ślady rowerów na etapie narciarskim i zastanawiał się, skąd się tam wzięły ;)

jasiek, 2010-02-08 20:09:41, napisał/a:

ja to zabrałem 2 mocne aku do telefonu ;) i jak już nie mogłem klikac nagrywałem głos, teraz jak słucham to sie polewam. Gratulacje za parcie przez jezioro, to wzmacnia psyche i uczy myślenia, następnym razem już tego nie zrobicie. Gulasz to była ostatni deska ratunku, już mi tak cuchniał podejrzanie, ale to było jedynie cipło które mogłem wtedy wpakowac do żołądka, uległem pokusie...

jasiek, 2010-02-08 20:10:45, napisał/a:

aha, żeby tagować wpisy to już musiałbym mieć kompletnie dużo czasu ;-)

dezzorient, 2010-02-08 20:34:49, napisał/a:

Chłopaki nr 18 dziękują również a szczególnie za miłe słowa w czasie przelotnych spotkań. Półwysep Lalka :)a ileż miłych wspomnień

Janek, 2010-02-09 11:01:45, napisał/a:

Zrobiłem tabelę wyników, oto ona:
http://www.niezlakorba.elvith.strefa.pl … krotka.xls

Oczywiście brakuje jeszcze kilku rzeczy, ale może Igor lub Darczo uzupełnią (wysłałem im mailem).

Na międzyczasach widać kilka ciekawych rzeczy - ale nie powiem nic, ciekawy jestem na co Wy zwrócicie uwagę. ;)

Łucja, 2010-02-09 18:59:54, napisał/a:

Wiadomo, że musieliśmy coś miłego mówić chłopakom z dezzorientu skoro oni prawie wszystko przeszli:
- etap na biegówkach - szli, bez biegówek
- etap rowerowy - szli pchając rower
- etap łyżwowy - szli
- etap pieszy - szli

:) Naprawdę podziwiam chłopaki

Maciej, 2010-02-09 23:17:05, napisał/a:

Na co zwrócimy uwagę?

Porównujac NKM i NK to wszystkie etapy i przepaki robiliśmy w podobnych czasach, oprócz:
- roweru po BnO - NK lepsza o 1,5 h, bo wariant po szosie był wygrywający,
- treku mordercy - NKM ma wiekszą średnią, zalicza wszystkie PK i tym samym czas przejścia ma podobny; na wyjściu na trek różnica to 2h10m; na koniec treku 2h30m.
Wniosek: tam i wtedy...gdybyśmy się trzymali razem to byśmy razem skończyli.

Maciej, 2010-02-09 23:32:15, napisał/a:

Chciałem jeszcze podziękować Olkowi za wspólne napieranie i wsparcie (poprzez brak presji i pretensji, że za wolno napieramy) na trasie. Olek dostosował się do moich ..tam i wtedy... możliwości (mojej MOCY, jakby powiedział Janek). Nie wywierał presji typu szybciej-szybciej, nawigował sam na BnO/nartach/treku i nie miał mi za złe, że nie chciałem przejąć mapy, choć mi ją oferował. Przepaki mieliśmy czasowo zgrane. Nawigację na rowerze prowadziliśmy wspólnie, co dadaje pewności, a w przypadku wtopy (tej nie zaliczyliśmy)odpowiedzialność jest też wspólna (jeden nie ma do drugiego pretensji, że wyprowadził w kosmos). Ja wsparłem Olka ubraniami a Olek mnie kanapką i Price Polo i ... paczkę husteczek. Tak więc pomagaliśmy sobie przez cały czas w ten lub inny sposób.
Dzięki Olku ! Miło było !

Olek, 2010-02-10 22:02:56, napisał/a:

Mi też było miło. Cieszę się, że nie wyszło na to, że gonię i nie liczę się z partnerem :-). W końcu to sport zespołowy, więc presja w zespole nie jest wskazana. A co do map to ja się z nimi całkiem dobrze czuję, więc nie to nie był problem. Może dzięki temu nad ranem nie miałem problemów z zasypianiem - teraz musiałem skupić się na mapie, a we wrześniu musiałem tylko pedałować tępo wpatrzony w koło przede mną ;-).

Polar na treku i kurtka na rowerze były mi bardzo pomocne. Wspólna nawigacja na rowerze była świetna, co potwierdza brak wpadek. Również dziękuję - było fajnie!

Skomentuj ten wpis!

© copyright by Niezła Korba 2008-10; wszystkie prawa zastrzeżone
stronę obsługuje dobrydesign.net
X

Dodaj komentarz




O Adventure Racing

Rajdy przygodowe, czyli Adventure Racing (AR) to multidyscyplinarne, długodystansowe, zespołowe zawody na orientację rozgrywane w formule non stop.

dowiedz się więcej

Nasze plany

Zaloguj się!



zapamiętaj mnie

napieraj.pl     pk4.pl blog ekstremalny

sherpas rt    team 360 stopni

Nonstop Advenutre   exmedio

SleepMonsters