Wrażenia po 4. rAIdzie
Wyspani? Głosy oddane? Gotowi podzielić się wrażeniami?!
Jeśli tak to zapraszam do edytowania tego postu lub umieszczania komentarzy poniżej.
Z tego co wiem, Olek szykuje jakiś system uploadowania zdjęć z poszczególnych punktów. Jeśli zrobimy to chronologicznie to jeszcze będziemy mogli zobaczyć jaką kolejność zaliczania wybrały poszczególne zespoły - to może być ciekawe. Mapy i track z GPSu też powinny się jakoś pojawić - będzie co analizować w spokojne (i suche) wieczory.
Od razu chciałbym podziękować Karolowi i Tomkowi wraz z ich zespołem za przygotowanie imprezy. Widać, że się chłopaki postarali! Często zmieniane etapy nie pozwalałby się nudzić, a warianty pozwalały pokombinować (szczególnie pomiędzy niektórymi punktami). Bardzo fajnie! Oczywiście nigdy nic nie udaje się bez małych potknięć, ale spoko! Marcin okazał się mega twardzielem i nie dał się zimnu...
Pogoda?
Olek: (Sobota 06.06.2009 18:59)
No dobra. Zaczynam czuć przyjemną ekscytację :D
Olek: (Sobota 06.06.2009 19:09)
Odpalę tvn meteło i zobaczę co tam mówią synoptycy, a nie modele obliczeniowe.
Olek: (Sobota 06.06.2009 19:18)
lepiej było tego nie oglądać
11 stopni, burza, 90% wilgotnosci powietrza
O tym, że prognoza pogody była trafna dowiedzieliśmy się dopiero 4 godziny później…
Olek: (Sobota 06.06.2009 19:55)
:-) dobra, ja spadam. muszę się zacząć szykować, zaraz Janek będzie.
Janek pojawił się o 20:00 zadowolony, że był dokładnie o czasie. Zgrał się nawet z Igorem, który podrzucił nam mapniki. Tak, tak – miałem je odebrać jeszcze przed planowanym startem w Zawiercie Adventure, ale jakoś się nie zebrałem. Na szczęście Igor znalazł chwilę.
Makaron jadłem już na obiad, ale druga porcja spaghetti po bolońsku na kolację była równie dobra. Kanapki, woda, rozpuszczanie Vitargo w bidonach, dzielenie batonów. Żywnościowo jesteśmy gotowi. Zaczyna się ten przyjemny moment analitycznego rozkładania rajdu na części pierwsze.
- Pierwszy etap. Bierzesz plecak? Ja to chyba na pusto.
- Ja to chyba wezmę, w sumie nie jest wielki, raczej nie przeszkadza. Tylko co ja do niego włożę?
- Dobra, to pierwszy etap na pusto. A drugi? To rower, 18 km, trzeba mieć jakąś wodę i pewnie wciągniemy pierwsze batony. Ja nie biorę plecaka…
I tak dalej. Dobrze jest to wszystko przemyśleć, punkt po punkcie, etap po etapie. Jedzenie, picie, sprzęt, buty, ubranie. Wreszcie osiągamy efekt – worek i 2 plecaki przepaku, porcje jedzenia w torebkach strunowych, zapas skarpetek. „To co? Wszystko jest?”
Było. Wszystko co potrzebne. Na spokojnie, przemyślanie. Niebo a ziemia w porównaniu do rAIdu 2.
Brak dużej pompki trochę mnie pokonał. Żyły mi wyszły na rękach, a pot skroplił na czole, ale docisnąłem do 4 atmosfer. Na kierownicy pojawiła się pętla do przyłączenia holu, z tyłu błotnik, przy ramie zabezpieczona folią dętka. Jankowy Spec objuczony został dodatkową lampą, batonikami i żelami. Wyglądaliśmy bojowo.
Kierunek -> Raszyn
Drobne krople mżawki powoli nabierały masy i z co raz większą siłą rozbijały się o przednią szybę. Aleje Jerozolimskie przywitały nas ścianą deszczu, która utrzymała się aż do Raszyna. Pomimo tego w miejscu startu byli już prawie wszyscy uczestnicy. Nieliczni wyjmowali jeszcze rowery i wiązali buty, a reszta w gotowości stała pod wątpliwym daszkiem przed wejściem do banku. „Może przesuniemy trochę godzinę startu?” – pomyślałem niepewnie, ale chyba nie wypowiedziałem tego na głos.
Szybkie montowanie roweru, długa kurtka na siebie, zdawanie przepaku i dołączamy do ekipy chroniącej się pod ścianą z „ekstra lokatami”. W powietrzu czuć już zniecierpliwienie i ekscytację. „Zaraz się zacznie!”
Przypływ
Etap pierwszy to BnO po kałużach Raszyna. Zaczynamy od wschodu (PK5), by potem udać się przeciwnie do wskazówek zegara. Szukamy drogi między zatopionymi częściami dróg i chodników, kluczymy między strumieniami, skaczemy przez rozlewiska starając się jak najmniej zmoczyć. Mapa w koszulce ma się jeszcze całkiem nieźle, ale już niedługo okaże się, że kawałek plastiku nie wystarcza. Podbijamy punkt pod raszyńskim kościołem, potem kolejny przy granicy lotniska. Przenosimy się na drugą stronę Alei Krakowskiej, gdzie odwiedzamy hotel i już kierujemy się w stronę startu. Mapa trochę się rozpływa na południowo-zachodnim brzegu, w niektórych miejscach przybierając jakiś odmienny, zielonkawy kolor. Dłuży nam się to 5 km.
- Dlaczego podbiliśmy właśnie PK6, skoro mówiłeś, że jest ich tylko 5? – pyta Janek.
- No bo przecież jeden jest zaliczany automatycznie, na starcie. – odpowiadam, ale już wiem, że bredzę. Odnajdujemy jeszcze jeden PK, którego rozmazany numer rozpływa się po zalanej mapie nadając jej lekko zielony odcień. Nie zwracamy już uwagi na kałuże – to tylko wymiana wody w butach na nową, zimniejszą. Kolejny kościół i kierunek na start, który osiągamy po ok. 45 minutach i 9.15 km.
Szybkość
„Cholera, jak ja poznam swoje koło?!” „Nie, nie, nie, nie, o!, nie… Mam!” ZS 1 zaliczone, przednie koło na swoim miejscu. Szybki przepak, zmiana butów, pobieżna analiza mapy. Na rowerze nawigację prowadzi Janek, ale mam chwilę na zorientowanie się w trasie.
Jesteśmy pierwsi, ale już po chwili wbiegają Łucja i Arus. Ruszamy dynamicznie. Po lewej stronie widzę kolejne zbliżające się do przepaku postaci. To motywuje mnie do jeszcze silniejszego dociśnięcia pedałów. „Hej! Spokojnie” – krzyczy Janek. Zwalniam, choć niechętnie. Wiem, że ma rację, że nie można się zajechać na samym początku, ale świadomość reszty zespołów siedzących nam na ogonie mocno na mnie działa.
Pierwszy PK na trasie to pomnik znajdujący się na środku rezerwatu stawów. Błoto i kałuże dają się we znaki. Jadę z przodu, Janek oświetla drogę lampą, ale i tak prawie mijamy właściwe miejsce. Szybkie zdjęcie i powrót do drogi. Osiągamy asfalt Falentach Nowych i obieramy proste warianty na kolejne PK. Na przelotach, dzięki holowaniu, utrzymujemy prędkość ponad 30 km/h. Rzeczka, kapliczka w Janczewicach, krzyż w Lesznowoli. Ciągle pada, rozpędzone krople poderwane przez tylne koło Janka uderzają mnie w twarz. Na początku narzekam, ale potem przyzwyczajam się i jadę trochę z boku. Drogę przebiega nam lis, a my zbliżamy się do Magdalenki kończąc etap 2.
Czas zwalnia...
„Jadą, ale ktoś się wycofał i muszą im oddać rzeczy, więc trochę to potrwa.” No ładnie. Pakujemy się do rozgrzanego wnętrza Lanosa i komentujemy pierwsze dwa etapy w oczekiwaniu na przepak. Przyjeżdża Ula z Marcinem z zespołu Sherpas, a niedługo później Łucja z Arusem. Atmosfera jest bardzo przyjemna, widać, że adrenalina u wszystkich działa jak należy. Wreszcie nadjeżdża przepak, a czas znów rusza.
...ale nie na długo
Zmiana skali mapy to pewnego rodzaju szok. „Hej, czekaj, przecież szlak był tam przed chwilą. Powrót!” – mówię do Janka i szybko korygujemy błąd. Mijamy Ulę z Marcinem, którzy właśnie wracają z tego samego PK. Chwilę później, w tym samym miejscu mijamy się z Łucją i Arusem, którzy też się zagalopowali. PK 14 szukamy razem z Sherpasami, którzy doskonale znają teren, ale najlepszą wskazówką okazuje się błysk arusowego flasha!
Przecinki nie do końca zgadzają się z mapą, a ja popełniam dość poważny błąd nawigacyjny. Zamiast podbić szesnastkę kierujemy się najpierw do PGRu. W drodze powrotnej musimy jeszcze zahaczyć o ul. Piaskową, przez co wyprzedzają nas Ula z Marcinem. W drodze z powrotem na przepak mijamy się z kilkoma innymi zespołami, a dziewczyny z KiWu podtrzymują nas na duchu: „Małżeństwo nieźle was wyprzedziło!”
ZS2 okazuje się być krótką pamięciówką wśród zielonych uliczek Magdalenki. Obieramy średni wariant nawigacyjny, ale radzimy sobie z tym zadaniem całkiem sprawnie. Gdzieś w międzyczasie okazuje się, że nadszedł świt. Ptaki świergoczą z niespotykaną mocą, a my wsiadamy na rowery odpowiadając na ZS3 (Młody człowiek jest synem starszego, ale starszy człowiek nie jest ojcem młodszego. Kim jest starszy człowiek?).
Szybkość prim
Asfaltowe przeloty to nasza siła. Pomimo lekkiej mżawki i wody spod koła, którą ze spokojem przyjmuję na twarz lub lewą rękę, kolejno zaliczamy następne PK. Krzyż, kościół, kapliczka – trochę religijnie, ale przynajmniej punkty są jasne. Przecinamy trasę na Kraków, mijamy się z Sherpasami, przecinamy katowicką. W Nadarzynie podbijamy grupę PK, choć kolejność nie jest optymalna. Znów mijamy się z Sherpasami. Deszcz nasila się, w butach co kałużę wymienia się woda. Apteka, cmentarz, kapliczka, geodeta… jeszcze tylko raz mijamy się z Sherpasami i kierujemy na przepak w Żółwinie.
Biegniemy?
Przedostatni etap to dłuższy trek. Dwa PK w Podkowie Leśnej i jeden wystrzelony w kosmos między Otrębusami i Strzeniówką. Obieramy kierunek północny i jakieś 40 metrów po skrzyżowaniu przy szkole orientujemy się, że mieliśmy skręcić. Korekta, fotografia pomnika upamiętniającego założenie miasta-ogrodu i kierujemy się do tajemniczego drzewa z trzema szóstkami. W drodze do wystrzelonego PK28 i z powrotem na zmianę biegniemy i idziemy. Okazuje się również, że trasa jest znajoma – byliśmy tu na wspólnym treningu z Elą!
ROD SGGW
Ostatni przepak jest powolny. Nie spieszymy się jakoś, chyba odpuszczamy wiedząc, że mamy przewagę nad Sherpasami i jeszcze mniej więcej 30 minut w zapasie z pierwszego przepaku. Nie wiemy, że Ula z Marcinem musieli czekać przez godzinę na swoje rzeczy i różnica jest zupełnie inna. Wreszcie wsiadamy na rowery i nawigujemy przez rozbudzone już miasteczka. Podkowa, Otrębusy, Strzeniówka, Granica i… meta. O 0846 zatrzymujemy się przed bramą Rodzinnych Ogródków Działkowych SGGW.
Grill, herbata, suche rzeczy, wreszcie chwila na łóżku i słońce, są wielkim wynagrodzeniem za całonocne trudy. Ale jeszcze milsza jest porajdowa integracja z pozytywnie zakręconymi ludźmi. I to chyba największe zwycięstwo w tym rAIdzie.
Napisał/a: Janek, 2009-06-07 21:52:49 komentarze (46) || skomentuj
aka, 2009-06-08 10:25:08, napisał/a:
Słyszałam, że pomimo stosunkowo trudnych warunków była to b. udana impreza! Czekamy na przegląd uczestników i publikację wyników.
Janek, 2009-06-08 11:12:37, napisał/a:
Kilka naszych zdjęć - w podpisach godziny wykonania.
http://www.facebook.com/album.php?aid=2 … a24d3847cc
PS
Nie trzeba być zalogowanym na facebooku by oglądać ten album.
sahib, 2009-06-08 13:30:13, napisał/a:
fajna imprezka, dziekuję w imieniu Kroliska i swoim. Klika fotek ze startu i "finału": http://picasaweb.google.pl/sherpas.pl/RAId4#
komu podesłać tracka z gps?
adam, 2009-06-08 15:32:57, napisał/a:
uhhh!!! Dla mnie było strasznie trudno!!!Szczególnie skurcze po najdłuższym rowerowym!!!Niedługo może napiszę jakiś fajny opis...
Łucja, 2009-06-08 16:18:19, napisał/a:
Bardzo fajny rajd. Ogromnie mi się podobał patent ze zdjęciami! Mam czasy z wszytkich punktów i zabawne miny Arusa! Bomba!
http://picasaweb.google.com/telesforek/ … moruArusa#
Mania, 2009-06-08 17:01:19, napisał/a:
Adam! ja i tak cie podziwiam cię za wytrwałość i generalnie twardy z ciebie zawodnik.
głównie to gratuluje Sieksonowi i Tomkowi fajnego rAIdu ! Dzięki za organizajcę. ah no i kierowcom oczywiście też dziękujemy za wsparcie.
adam, 2009-06-08 17:10:43, napisał/a:
dziękuje. W sumie to już sporo osób mi już gratulowało, ale sam jestem zdziwiony że dałem radę.
A tak organizatorom też należą się gratulacje że podołali temu zadaniu. Brawo!!!
Janek, 2009-06-08 17:51:36, napisał/a:
Marcin, track GPS poproszę na maila z zakładki kontakt. Nałożę toto cudo na Google Earth'a?
Ula Krolisek, 2009-06-08 20:59:40, napisał/a:
cześć! track wysłany, pamiętnikarskie wspomnienia w przygotowaniu. Ze swojej strony również dziękuję za wspaniałą zabawę. Mam nadzieję, że "team techniczny" nie ma mi za złe, że troszkę nerwowo podeszłam do kwestii przepaków :) ano, tak to jest, jak człowieka ciśnie żeby napierać i napierać, a tu nie ma jak. Póki co jeszcze nie jesteśmy z tych mocarzy, co i bez gaci potrafią przebiec 100 km w samych skarpetkach :) ale pracujemy nad tematem. Wracając do rajdu, to urzekło mnie familijne zakończenie na sielankowej działce, w ogóle fajnie poznać zakręconych ludzi. Tak trzymać i piszę się na zawody za rok (albo wcześniej), a gdybyście chcieli zrobić coś koło Piaseczna to chętnie podpowiem CIEKAWE punkty :) Serdecznie pozdrawiam!
Natka, 2009-06-09 00:17:51, napisał/a:
Było bardzo fajnie, wszystkim gratuluję!
Muszę też przyznać, że ten rajd zmobilizował mnie wreszcie do jakiejś pracy nad sobą:-)
Darek, 2009-06-09 00:30:31, napisał/a:
Fajna impreza w świetnym towarzystwie ! Niedługo postaram się napisać więcej o naszym debiucie. Proszę kolegów (niestety w ferworze walki nikt z nas nie zapamiętał nazwy waszego zespołu), którzy zrobili nam zdjęcie (mieliśmy małe problemy z aparatem) na pierwszym punkcie pierwszego etapu pieszego aby przysłali je na adres dariusz.parzyszek(małpa)aster.pl. Z góry dziękuję.
Siekson, 2009-06-09 08:08:53, napisał/a:
Dziękujemy za podzięki! Niestety nie wypaliło bardzo wiele rzeczy które miały wypalić, no cóż, niedociągnięcia :P Gdybyśmy robili rAId drugi raz, myślę, że każdy problem byłby do rozwiązania. Tak to jest za pierwszym razem :) W każdym bądź razie niedługo na stronie rAId`u pojawi się pewna informacja. Zachęcam do zapoznania się z treścią :)
Arus, 2009-06-09 09:22:50, napisał/a:
4-6 IX - Rajd 360 - krótka - szukam do pary :-)
Ula Krolisek, 2009-06-09 10:18:45, napisał/a:
fotki są super!
Łucja, 2009-06-09 10:32:58, napisał/a:
Bardzo polecam Arusa jako partnera do zespołu! Jest świetny!
Janek, 2009-06-09 10:45:13, napisał/a:
Off topic
Więcej info o Rajdzie 360:
Mega super rajd! Patrzcie na link poniżej!
http://team360.pl/content/wnimanje-ette … eda-zawody
Zbieram zgłoszenia na trasę długą! No i jeszcze powiem, że Zimowy Rajd 360 to była jedna z najfajniejszych/najlepiej zorganizowanych imprez na jakich byłem - a stosunek jakości do ceny był oszałamiający - Igor Błachut jest pod tym względem bez konkurencji!
A może ktoś tak jak Arus chce na krótką trasę! Narazie zgłosili się: Łucja, Olek, Maciej, Mania, Jerzyk, Arus i ja.
OleK, 2009-06-09 11:29:04, napisał/a:
Nie wykluczam 360, ale na razie także nie potwierdzam na 100%. Jeszcze nie mam konkretnych planów na ten okres, ale zawsze może się pojawić coś, co pod względem atrakcyjności zdeklasuje rajd.
Janek, 2009-06-09 11:32:23, napisał/a:
OleK, śmiem wątpić. Rajdy Igora Błachuta są nie do przebicia ;)
Siekson, 2009-06-09 14:19:02, napisał/a:
Mam problem z komputerem, nie wrzucę zdjęć do internetu. Za to ślijcie swoje etapy na email! Wszystkie PK z numerami tutaj: http://www.filedropper.com/zdjciazpytaniami
Janek, 2009-06-09 16:09:24, napisał/a:
Nasze zdjęcia podzielone na etapy są tu: http://www.niezlakorba.elvith.strefa.pl … paragi.rar
Ula Krolisek, 2009-06-09 22:08:14, napisał/a:
na jakiego maila należy przesłać zdjęcia i jak bardzo je pozmniejszać? i czy koniecznie muszą być ponumerowane, czy wystarczy, że będąwszystkie, bo nasze mapy uległy destrukcji i nie mamy kompletu...
Siekson, 2009-06-09 22:10:55, napisał/a:
" Zdjęcia wysyłajcie do nas na email: siekson1@wp.pl (w temacie proszę wpisać "rAId zdjęcia - nazwa teamu") albo spakujcie i wrzućcie na serwer http://www.sendspace.com (do 300mb) lub http://www.filedropper.com (do 5gb) "
" ślijcie swoje etapy na email! Wszystkie PK z numerami tutaj: http://www.filedropper.com/zdjciazpytaniami "
Janek, 2009-06-10 09:04:46, napisał/a:
Wysłałem zdjęcia Łucji i Arusa mailem (2,8MB). Do zmniejszania zdjęć Olek polecił mi kiedyś Image Resizer z Windows Power Toys do XP - działa rewelacyjnie!
Wrzuciłem na nasz serwer track z GPSu oraz dodałem tam orientacyjną lokalizację PK. Później można jeszcze nanieść mapy... Plik do Google Earth'a do ściągnięcia tu:
http://www.niezlakorba.elvith.strefa.pl/raid4.kmz
Porównanie warintów Uli i Marcina (czerwony track) z naszymi (żółte linie - ok. 86km) jest na obrazku tu:
http://www.niezlakorba.elvith.strefa.pl/porownanie.jpg
Zapraszam do zabawy oraz do robienia w GE ścieżek z Waszymi wariantami!
Janek, 2009-06-10 11:36:36, napisał/a:
Nałożyłem mapy ściągnięte z geoportal.gov.pl na Google Earth'a - teraz nasz raid4.kmz ma 6,6MB.
Dla przejrzystego oglądania proponuję WYŁĄCZYĆ punkty z folderu z trackiem GPS Marcina. Nie wykasowałem ich, bo dają czas na tracku - można zobaczyć, o której godzinie Sherpas byli na poszczególnych PK. Co więcej taki track można odtworzyć (nacisnąć play, przewicjać itp.). Przejrzystością map można regulować we właściwościach danej warstwy/mapy.
Jeszcze raz link do pliku:
http://www.niezlakorba.elvith.strefa.pl/raid4.kmz
sahib, 2009-06-10 12:21:07, napisał/a:
"Nałożyłem mapy ściągnięte z geoportal.gov.pl na Google Earth'a - teraz nasz raid4.kmz ma 6,6MB.
Dla przejrzystego oglądania proponuję WYŁĄCZYĆ punkty z folderu z trackiem GPS Marcina. Nie wykasowałem ich, bo dają czas na tracku - można zobaczyć, o której godzinie Sherpas byli na poszczególnych PK. Co więcej taki track można odtworzyć (nacisnąć play, przewicjać itp.). Przejrzystością map można regulować we właściwościach danej warstwy/mapy."
Dobra robota Janek! :)
Olek, 2009-06-10 22:36:42, napisał/a:
A tutaj możecie ściągnąć sobie naszą scieżkę do Google Eartha: http://niezlakorba.pl/team/upload/raid4_janek_olek.kmz
Siekson, 2009-06-10 23:08:55, napisał/a:
FOTKI z rAId4 już dostępne pod linkiem: http://www.filedropper.com/raid4siekson
Szkoda, że tak lało i nie mogliśmy robić zdjęć :(
Janek, 2009-06-10 23:30:21, napisał/a:
Errata - działający link do naszej ścieżki:
http://www.niezlakorba.elvith.strefa.pl … k_olek.kmz
Wiem, że Mania też opracowała swoje warianty...
PS
Woah! Dopiero zauważyłem, że Olek dodał relację do tego posta!
Janek, 2009-06-11 05:57:26, napisał/a:
Ścieżka Mani i Dominiki:
http://www.niezlakorba.elvith.strefa.pl … minika.kmz
Dziewczyny jechały krakowską!!
maciej, 2009-06-11 10:25:30, napisał/a:
Olek. Ty masz prawdziwy talent ! Drobne krople mżawki powoli nabierały masy...
Olek, 2009-06-11 11:37:58, napisał/a:
Dzięki!
Janie, bardzo ciekawa sprawa. Mój link jest poprawny. Pod FF, IE, Chrome działa świetnie! Tylko w Operze okazuje się niepoprawny!
Olek, 2009-06-11 11:59:44, napisał/a:
Wrzuciłem wszystkie trzy ścieżki do Global Mappera. Przeliczone odległości prezentują się tak:
Mania i Dominika -> 92.3 km
Sherpas -> 89.1km
Janek i Olek -> 88km
Ciekawi mnie czy Wasz (Marcinie? Ulu?) odczyt z GPSa pokrywa się z tym wynikiem?
Ula Krolisek, 2009-06-13 22:07:50, napisał/a:
cześć! Marcin odsypia Rzeźnika, a ja nie znam się na tych elektronicznych cudach :( więc dopiero jak mi poda długość z gps-a, to podeślę.
A jak tam wyniki? Są? Będą?
Pozdrawiam!
Olek, 2009-06-13 22:19:29, napisał/a:
Super! Jak mu poszło? Bo w sieci jeszcze ani widu, ani słychu na temat tegorocznej edycji.
Zdaje się, że nie wszyscy jeszcze wysłali swoje zdjęcia. Ale mam nadzieję, że niedługo wszystkiego się dowiemy.
Ula Krolisek, 2009-06-14 11:02:10, napisał/a:
Całkiem nieźle mu poszło, wg nieoficjalnych wyników 60 miejsce (czas 13:52). Wygrał zespół Speleo z kosmicznym czasem 9:14, ustanawiając bodajże nowy rekord trasy. W miksach najlepszy był Robert Celiński i Anna Świerczek - 11:06, też rekord? Samo kibicowanie im wszystkim było niesamowite. W ogóle ten bieg coś w sobie ma, start o 3 w nocy (świt) i sama trasa.
W przyszłym roku Marcin chce urwać ze 2 h z tego wyniku i będzie szukał partnera :)
Ula Krolisek, 2009-06-14 11:11:35, napisał/a:
89,038 km - tyle wyszło z tracka, to a propos poprzedniego pytania :)
Ula Krolisek, 2009-06-14 11:15:24, napisał/a:
Właśnie zobaczyłam Wasze wyniki z Ełku - norlmalnie szacun, 95 km!!! Trasa podobno ładna? Dużo pod górę?
Olek, 2009-06-14 18:13:38, napisał/a:
No to gratulacje dla Marcina! Wynik panów ze Speleo rzeczywiście niesamowity.
Jak sobie pomyślę o tej trasie, to nic tylko pakować plecak i w Bieszczady. Za dużo czasu w tej Warszawie...
Fajnie, że wyniki się zgadzają. Możliwości dzisiejszej technologii są niesamowite! No i cieszę się, że mogę wykorzystywać wiedzę ze studiów. To też przyjemna sprawa.
Co do maratonu - niech wypowiadają się uczestnicy :-)
Maciej, 2009-06-14 21:02:59, napisał/a:
Maraton w Ełku był przede wszystkim szybki. Janek startował z 10 sektora (a ja z 5).Na 30 km mnie dogonił i od tej pory jechalismy koło za kołem. Dla ojca (czyli dla mnie) to super doświadczenie... Dużo pod górę nie było, ale zawsze więcej niż na Mazowszu :-) Startującym w Rzeźniku (i Kieracie) głęboki szacunek ! Może kiedyś i ja się odważę (razem z innymi NiezłoKorbowiczami?).
Olek, 2009-06-14 22:04:36, napisał/a:
Tak, tak, tak! Rzeźnik to musi być fajna impreza. Szlak mamy doskonale znany - nic tylko biec.
Co prawda ostatnio odcinek Komańcza-Cisna zajął nam 8 godzin... ale to było z dużymi plecakami i nie biegiem. Więc jeszcze drugie tyle i kawałek jest do zrobienia :-). Za rok?
Ula Krolisek, 2009-06-15 13:33:04, napisał/a:
Olek, przebiec się tylko z leciutkim camelem to zupełnie co innego! Doskonale znany szlak nabiera nowego, kosmicznego wymiaru :) No i najważniejsze: turystki patrzą z podziwem przemieszanym za współczuciem (w zależności od tego jak kto bardzo się krzywi i stęka), a turyści z zazdrością! Bieszczadzki profi-lans na całego, warto spróbować ;)
Maciej, 2009-06-15 18:21:20, napisał/a:
Za rok, czemu nie ! Trzeba w ramach przygotowań wziąć na cel jakąś 100-tkę. Kiedy ?
Ula Krolisek, 2009-06-15 23:56:21, napisał/a:
w ten weekend Grassor z ciekawą formułą (kolejne punkty poznaje się dopiero na już zaliczonych punktach czy jakoś tak), my chyba jedziemy
Janek, 2009-06-16 18:51:23, napisał/a:
Ja mogę się szykować na wiosennego Harpa! A co do Rzeźnika to możemy pomyśleć... Pamiętam, że to zrobiło na mnie wrażenie: http://biegajznami.pl/pokaz.php?id=947
aka, 2009-06-18 15:53:11, napisał/a:
W tym tekście o Rzeźniku to na poważnie o tych kontuzjach kolan i uszkodzeniach mózgu???
Olek, 2009-06-19 16:24:48, napisał/a:
Polecam Waszej uwadze zdjęcia Michała Przybylskiego vel Przybyla, które znajdziecie pod adresem: http://niezlakorba.elvith.strefa.pl/tea … rzybyl.zip
Nie jest ich dużo, ale myślę że dosyć dobrze oddają zmęczenie i jednocześnie radosną atmosferę mety.
Skomentuj ten wpis!


postami.






