XI RnO Lilijka 160
W miniony weekend mieliśmy okazję wziąć udział w XI Rajdzie na Orientację „Lilijka 160”. Impreza była adresowana głównie do harcerzy, jednak jednocześnie miała rangę mistrzostw Mazowsza w marszach na orientację, więc mógł w niej wziąć udział każdy chętny.
Prawdę mówiąc było to moje drugie spotkanie z marszem na orientację. Pierwsze zaliczyłem bodaj w 2007 roku podczas Rajdu Rudawki, gdzie trasa na orientację, przygotowana przez Organizatorów Imprez na Orientację, rozgrywana w dwóch różnych kategoriach, była głównym elementem rywalizacji uczestników. Wtedy to pierwszy raz usłyszałem o TMach i TSach, modyfikowanych mapach, ujemnej punktacji InO i wielu innych „branżowych” rzeczach. Etap TS udało nam się przejść bez ani jednej pomyłki, więc w pamięci pozostało mi wrażenie, że nie było to nic trudnego. Trzeba jednak dodać, że trasę ustawiono w terenie, który znaliśmy jak własną kieszeń, co znacznie ułatwiło całą zabawę.
RnO – z czym to się je?
O co chodzi w turystycznym RnO? Nazwa „rajd” może się okazać bardzo myląca. Nie ma tu ani napierania non stop, ani biegania, ani nawet rywalizacji „kto szybciej”. Również dystanse są niewielkie – rzędu 3-5 km, a mapy w „wielkich” skalach – 1:10 000 lub 1:15 000. Gdzie prędkość? Adrenalina? Pot i zmęczenie? Upływające godziny i rosnący kilometraż?
Nigdzie.
Hej, więc gdzie fun?
Nigdzie?
Nie! Lilijka 160 to umiejętność korzystania z mapy na zaawansowanym poziomie, nie napieranie a myślenie i kombinowanie, nie prędkość a precyzja, nie bieganie a liczenie odległości, nie szutry i asfalty a małe ścieżki i azymuty. Trzy oddzielne etapy, każdy po 1.5 – 2 h, w różnych kategoriach wiekowych i trudności. A wszystko zgodnie z ogólnopolskimi przepisami Imprez na Orientację PTTK.
Kategorie, czyli dla każdego coś miłego
Podział na kategorie wiekowe i trudności gwarantuje, że każdy uczestnik trafi na odpowiedni dla siebie poziom etapu. Na Lilijce obowiązywał standardowy podział PTTK. Wszystkie trasy prócz TP/TD brały udział w 3 etapach – dwóch dziennych i nocnym.
Kategoria TP/TD (trasa początkująca/dziecięca) to rozwiązanie dla najmłodszych (do 13 roku życia) i tych, którzy dopiero zaczynają przygodę z mapą. Startujący otrzymują pełną mapę terenu z zaznaczonymi PK, a limit czasowy jest dostosowany zarówno do krótszych nóg jak i dłuższego ustalania kierunku.
TU/TM (trasa młodzieżowa) dla uczestników w wieku 14-16 lat oraz dla tych, którzy mają już minimalne doświadczenie. Mapa jest lekko zmodyfikowana – na przykład brakuje niewielkich jej kawałków.
Kolejna kategoria to TZ/TJ (trasa zaawansowana/juniorska) kierowana do osób w wieku 17-19 lat lub tych, którzy poradzą sobie z trasą średnio-trudną – mapą znacznie zmodyfikowaną np. poprzez pozostawienie jedynie niewielkich korytarzy, wzdłuż których rozmieszczone są PK (zobacz przykład TJ).
Ostatnią kategorią jest TS (trasa seniorów) dla osób w wieku powyżej 19 lat i największym doświadczeniu w orientacji. Tu mapa jest w większości ukryta, widoczne są jedynie niewielkie fragmenty, które na dodatek obrócono lub odbito lustrzanie (zobacz przykład TS).
Mapy biegowe, pewna nowość
Na drugim etapie korzystaliśmy z map biegowych. Różnica między normalną mapą topograficzną, a mapą biegową polega na prezentacji trochę innej treści. Na mapach biegowych pokrycie terenu klasyfikowane jest głównie według przebieżności, tzn. możliwości i trudności pokonania danego obszaru.
Pierwsze spotkanie z tego typu mapą nie jest jednak większym problemem – wystarczy przestawić się na inne barwy (głównie żółcie, pomarańcze i zielenie) i zwracać uwagę na inne rzeczy np. gęstość lasu.
Również podczas nocnego etapu TS dostaliśmy mapy biegowe i przekonaliśmy się na czym polegają różnice w przebieżności terenu. Pokonując „las o utrudnionej przebieżności” rzeczywiście musieliśmy kluczyć między licznymi krzewami i leżącymi gałęziami.
Fabuła, to może za dużo powiedziane…
…ale jednak jest. To taki miły akcent. Każda trasa jest krótko opisana, a modyfikacja mapy (kształt, nałożenia, wycięcia etc.) odpowiada fabule. Na pierwszym etapie TD szukaliśmy pirackich skarbów w mapie-butelce, na drugim podróżowaliśmy mapą-latawcem z dwoma mrówkami, a na nocnym zgłębialiśmy tajemnice i skarby pałacu z Knossos dzięki planowi pałacu nałożonemu na mapę biegową okolicy.
Czas, czyli „spokojnie – zdążymy”
Byliśmy pod wrażeniem tego, jak zostało dobrany czas potrzebny do przejścia tras. Zarówno na TD, gdzie szliśmy z naszymi 10-11 letnimi harcerzami, jak i na nocnym TeeSie docieraliśmy do mety dokładnie w wyznaczonym przez organizatorów czasie podstawowym. Całą trasę pokonywaliśmy marszem i nie potrzebne były żadne podbiegi. Z resztą dowiedzieliśmy się, że bieganie na MnO jest „w złym tonie”. Czyli – po prostu – nie o to tu chodzi!
TS, czyli Trzeba Skminić
Nocny etap TS, na który załapaliśmy się poza klasyfikacją (wszak nie braliśmy udziału w poprzednich dwu etapach), to już zupełnie inny poziom. Jak wspominałem, mapa terenu (zobacz mapę TS etapu nocnego) przeplatała się z nałożonym na nią planem pałacu, a dodatkowo ze środka wycięto 7 fragmentów, które prezentowano obok. Dodatkowo niektóre wycinki obrócono, powiększono lub odbito lustrzanie. Dlatego pierwsze 10-15 minut poświęciliśmy na analizę mapy i prawidłowe dopasowanie fragmentów, a dopiero potem ruszyliśmy w teren.
Nasze ustalenia z analizy trzeba było zweryfikować tylko w jednym przypadku (brak obrócenia wycinka), a reszta okazała się sukcesem. Jednak nie obyło się bez prostego błędu. Pokonało nas pierwsze „lustro”. Podbiliśmy PK po złej stronie drogi, ponieważ nie wzięliśmy pod uwagę zmiany stron przy odbiciu lustrzanym. Na szczęście skorygowaliśmy błąd tuż po jego popełnieniu, więc kosztowało nas to 10 punktów karnych*, co w obliczu dobrze podbitej reszty trasy pozwoliło nam na zajęcie 3 miejsca w tym etapie (pierwsze dwa exequo).
Myślę, że będziemy częściej pojawiać się na tego typu imprezach. Na pewno są doskonałym ćwiczeniem precyzji, obycia z mapą i świetnym uzupełnieniem treningu w zakresie nawigacji. Pytanie tylko, czy nie lepiej byłoby biegać?
- -
* 10 punktów karnych kosztuje jakakolwiek zmiana podbitego już PK na karcie startowej.
Przy okazji, punkty w MnO dzielimy na:
PK - ogólnie wszystkie punkty w tym właściwe, czyli znajdujące się w odległości do 2 mm w skali mapy od środka kółka oznaczającego PK na mapie.
PS - punkty stowarzyszone, czyli takie, które są położone w terenie w odległości 2-5 mm w skali mapy; ich podbicie jest odpowiednio karane
PM - punkty mylne, ustawione dalej niż 5 mm w skali mapy; wyżej karane.
Napisał/a: Olek, 2009-04-07 10:51:51 komentarze (5) || skomentuj
Maciej, 2009-04-07 13:14:32, napisał/a:
Świetny opis. Masz Olek talent ! Dodałby, dla jasności, uwagę o punktach "stowarzyszonych" czy "powiązanych". To pozwoli laikom lepiej zrozumieć dlaczego dostaliście 10 pkt kary. Gratulacje.
Janek, 2009-04-07 13:56:41, napisał/a:
Zaraz wysyłam Wam zaproszenie na najbliższą imprezę z kategorii RnO czy też MnO. Odbywa się ona w lany poniedziałek, więc jeśli ktoś jest w Warszawie i ma ochotę porobić coś innego niż opychać się przy świątecznym stole to zapraszam. Będą wszelkie możliwe trasy do Marszów oraz różnej długości trasy BnO - ja chyba jednak spróbuję pobiegać. Wiecej info w kalendarzu NK.
adam, 2009-04-07 16:51:00, napisał/a:
szczerze żałuję że mnie nie było bo ta mapa nocna jest dość prosta-widziałem trudniejsze
Łucja, 2009-04-07 22:16:00, napisał/a:
Fajnie, że wrzuciliście te mapki. Osoby, które w tym czasie rozbijały się konno po Borach Tucholskich też mogą sobie pogimnastykować umysł :) A właśnie. Olku ja cały czas mam dla Ciebie mapki z ćwiczeń z orientacji z society w Bristolu. Muszę je wygrzebać i Ci je wreszcie dać.
Olek, 2009-04-08 13:05:03, napisał/a:
O! Z chęcią obejrzę! Kiedy się widzimy na jakimś wspólnym treningu?
Skomentuj ten wpis!


postami.






